🧠 FAQ
Nie wiemy, od czego zacząć.
Zacznijcie od Diagnozy FOCUS, od webinaru na start albo od rozmowy o tym, co się u Was dzieje - nie o szkoleniu. Nie musicie przychodzić z gotowym briefem. Najlepsze projekty, jakie pamiętam, zaczynały się od zdania „mamy taki problem, że…".
Co zostanie po szkoleniu, kiedy emocje opadną?
Trzy rzeczy, o które dbam w każdym projekcie: narzędzie w rękach uczestników - Narzędziownik, karty albo kanwa, do położenia na stole na zwykłym spotkaniu (i do pracy!); plan wdrożenia pierwszego narzędzia, ustalony jeszcze na sali; i wspólny język, dzięki któremu zespół może się do tego nawzajem odwoływać. Projektuję szkolenia wokół tego, co zostaje - bo z tego, co się tylko dzieje, po dwóch tygodniach zostaje niewiele. Sprawdzałam ;-)
Czym to się różni od szkoleń z kompetencji miękkich, które już robiliśmy?
Nie znam Waszych poprzednich szkoleń, więc powiem, jak pracuję ja - a Wy porównacie. Przykładowo: pracujemy na realnych przypadkach, nie na scenkach. Dbam o to by większość metod miała zaplecze w badaniach, które potrafię wskazać. I wychodzicie z narzędziem, nie z notatkami. Wychodzicie z praktyką.
Czy jakość myślenia da się zmierzyć?
Częściowo tak - diagnozy FRIS®, RMP i MTQ pokazują style myślenia, motywatory i odporność (ale to stop-klatka), a Diagnoza FOCUS pokazuje, gdzie zespół traci energię / potrzebuje rozwoju. Wiele daje rozmowa samej ekipy szkolonej, rozmawiamy (czy obserwujemy) jak jest przed i potem sprawdzamy po (a najlepiej jeszcze parę razy, pracując nad wdrożeniem). Samego „wzrostu jakości myślenia" ja zmierzyć nie umiem - i szczerze mówiąc, nie spotkałam jeszcze wskaźnika, który robiłby to uczciwie; gdy ktoś taki obiecuje, warto dopytać o metodologię. Za to efekty bywają bardzo widoczne: krótsze spotkania, mniej wracających tematów, decyzje, których nie trzeba odkręcać, lepsze decyzje, pomysły i rozwiązania.
Zarząd zapyta, po co nam to. Co mam powiedzieć?
Podzielę się tym, co u moich klientów działało najczęściej. Po pierwsze: koszty słabej jakości myślenia firma zwykle już ponosi - w spotkaniach bez ustaleń, w projektach rozwiązujących nie ten problem - tylko rzadko ktoś księguje je na jednym koncie.
A jeśli chcecie, przygotuję z Wami tę argumentację pod Waszą organizację - to bywa częścią pierwszej rozmowy.
Jesteśmy w środku dużej zmiany - czy to dobry moment?
Bywa, że najlepszy - ale nie zawsze. Jeśli zespół ma przed sobą realne wyzwanie, warsztat na nim daje podwójny efekt: kompetencję i przerobiony kawałek prawdziwej pracy. Jeśli natomiast ludzie są w emocjonalnym środku trzęsienia ziemi, powiem Wam to wprost i zaproponuję poczekać albo zacząć od czegoś mniejszego. Wolę przełożyć projekt, niż zrobić szkolenie, które utonie.
Mamy wewnętrznych trenerów. Po co nam ktoś z zewnątrz?
Może właśnie po to, żeby Wasi trenerzy dostali metodykę i scenariusze - i prowadzili to dalej sami? Train the trainer to u mnie osobna ścieżka. Lubię ją szczególnie, bo najtrwalsze rozwiązania, jakie widziałam, to te, które działają również wtedy, gdy mnie już nie ma w pokoju.
Ile trwa, zanim będzie widać efekt?
Narzędzia bywają w użyciu od następnego dnia - to zresztą moje ulubione wiadomości od uczestników. Nawyki potrzebują zwykle kilku tygodni i przypomnienia, dlatego przy programach planujemy zadania między modułami.