🧠 Do lepszych decyzji spróbuj tego:
EFEKT ZEIGARNIK

  • myślenie o pracy w sobotę o 2 w nocy
  • jesteś na spotkaniu ale część Ciebie jest na poprzednim zadaniu
  • 3 minuty, które zamykają otwarte pętle w głowie

Mądrzejszy biznes zaczyna się od jakości myślenia.

A dobre myślenie zaczyna się od wiedzy, jak pracować z myśleniem mądrze.

Pracuję z liderkami, liderami, zespołami i organizacjami nad jakością myślenia - bo to ono wpływa na decyzje, współpracę, pomysły, tworzenie rozwiązań i codzienne działanie.Pomagam wychodzić poza automatyzmy, łączyć myślenie krytyczne i twórcze (creative problem solving, inwentyka), myśleć pytaniami oraz poszerzać swoją skrzynkę z narzędziami do myślenia, tak by dobierać metodę do sytuacji, a nie używać jednego schematu do wszystkiego (to meta-kompetencje XXI wieku). A przy okazji dzielę się z Tobą tym co wiemy z badań (ale przekładam to na praktykę) na temat psychologii decyzji, psychologii społecznej, ekonomii behawioralnej i mądrości poznawczej.


Otwarte pętle i dlaczego mózg nie odpuszcza
[ o efekcie Zeigarnik i tym, co z nim zrobić ]

Koniec tygodnia. Zamykam laptopa. Jest 17:30.I już wiem, że wieczór nie będzie mój, bo gdzieś z tyłu głowy kręci się ta jedna rozmowa, której nie dokończyłam. Ten mail, który wysłałam, ale nie dostałam odpowiedzi. Ten temat z zebrania, który „wrócimy do niego w przyszłym tygodniu".

Laptopa nie ma. Ale praca jest. W głowie.

To nie jest kwestia złej organizacji ani słabej dyscypliny. To jeden z mechanizmów, który psychologowie opisują od prawie stu lat i który w realiach współczesnej pracy biurowej potrafi działać przeciwko nam.

Choć - jak się okaże za chwilę - nie zawsze.Nazywa się to Efektem Zeigarnik.

🧠 Skąd się wziął?

Bluma Zeigarnik była radziecką psycholożką, która w 1927 roku opublikowała wyniki badania przeprowadzonego pod kierunkiem Kurta Lewina. Obserwacja była prosta: uczestnicy, którym przerywano wykonywanie zadań (układanie puzzli, nawlekanie koralików), pamiętali je wyraźnie lepiej niż te, które zdążyli dokończyć.

Tłumaczenie, które zaproponował Lewin: rozpoczęcie zadania tworzy w umyśle coś w rodzaju napięcia. Napięcie to rozładowuje się dopiero wtedy, gdy zadanie zostaje ukończone. Dopóki to nie nastąpi - niedokończone sprawy mają zwiększoną dostępność poznawczą i skłonność do powracania w myślach*.

W 1927 roku dotyczyło to puzzli. Dziś może dotyczyć prawie każdego maila bez odpowiedzi, każdej rozmowy urwanej w połowie, każdego projektu czekającego na decyzję…

🧠 Co się dzieje, gdy nosimy to ze sobą

Sophie Leroy opublikowała w 2009 roku badanie, które nadało efektowi Zeigarnik bardzo konkretną nazwę w kontekście pracy: „attention residue" czyli resztki uwagi.

Leroy sprawdzała, co dzieje się z naszą koncentracją, gdy przerywamy jedno zadanie i przechodzimy do drugiego. Odkryła, że mózg nie przełącza się w pełni. Część zasobów poznawczych nadal przetwarza to, co zostało urwane - i właśnie ta część nie jest dostępna dla nowego zadania.

Wpisuje się to w szersze badania nad kosztami przełączania zadań - każda zmiana kontekstu poznawczego obniża chwilowo efektywność i zwiększa podatność na rozproszenie.

Przekładając to na codzienność: przychodzisz na spotkanie prosto ze skrzynki mailowej, w której coś zostało nierozwiązane. I nawet jeśli jesteś fizycznie obecna/y - część Ciebie wciąż siedzi przy tym mailu.

W naszej pracy ma to szczególne znaczenie. Jeśli dzień pracy to ciąg przerwanych wątków - spotkanie przerywane innymi spotkaniami, tematy odkładane na później, decyzje czekające na więcej danych - uwaga, z którą docieramy do każdego kolejnego zadania, jest coraz bardziej uszczuplana. I nie dlatego, że jesteśmy mniej zdolni (albo że jak byłam młodsza/y to jakoś dawałam lepiej radę ;-) ale też dlatego, że mózg jest zajęty. Coraz bardziej zajęty...

🧠 I jeszcze wpływ na weekendy (!)

Christine Syrek wraz ze współpracownikami opublikowała w 2017 roku badanie podłużne, które śledziło pracowników przez kilka tygodni. Interesowało ich, co dzieje się ze snem w weekendy, gdy tydzień kończy się na niedokończonych zadaniach.

Wynik: niezamknięte wątki z pracy wiązały się z gorszą jakością snu (korelacja) - mózg częściej uruchamiał ruminację, czyli uporczywe powracanie myślami do spraw nierozwiązanych.

Nie piszę o tym, żeby stwierdzić, że praca szkodzi - to by było zbyt proste ;-) Piszę o tym, bo ruminacja nie jest świadomą decyzją. Nie decydujesz, żeby myśleć o pracy w sobotę o 2 w nocy. Efekt Zeigarnik raczej po prostu nie pyta o zgodę.

🧠 Ale ten mechanizm to nie tylko problem

Warto się zatrzymać przy jednej rzeczy, bo inaczej efekt Zeigarnik wychodzi na złoczyńcę a tak nie jest.Ten sam mechanizm, który sprawia, że niedokończone sprawy powracają w myślach, można świadomie wykorzystać.

Zacznę od przykładu, który Zeigarnik opisała jako jeden z pierwszych. Kelner, który nie zapisuje zamówień. Przyjmuje je od kilkunastu osób przy stole - ze zmianami składników, bez glutenu, bez tego, z tym zamiast tamtego - i nie notuje nic. A jednak przynosi wszystko bezbłędnie.

Jak?Oczywiście że może mieć świetną pamięć albo stosuje jakieś mnemotechniczne metody. I to też byłoby wyjaśnienie. Ale Efekt Zeigarnik tłumaczy, że także dopóki zamówienie nie trafia do kuchni, pętla jest otwarta. Mózg aktywnie może je „trzymać" - bo zadanie nie zostało ukończone. W momencie, gdy talerz trafia na stół, napięcie się rozładowuje. I kelner dosłownie przestaje pamiętać, co kto zamawiał.

Myślę, że ten sam efekt można wykorzystać w kilku innych miejscach, chociażby:

🟢 Uczenie się. Jeśli przerywasz naukę nie w momencie zakończenia jakiejś partii materiału, ale w środku - mózg zostaje z otwartą pętlą. I często właśnie to sprawia, że wracasz do tematu chętniej niż po „czystym" zakończeniu rozdziału. Poczucie niedokończenia może działać jak magnes.

🟢 Prezentacje i wystąpienia. Jeśli występujesz jako mówca możesz nie tłumaczyć czegoś od razu, możesz zawiesić wątek na chwilę, przejść do czegoś innego i dopiero znowu to otwartego wcześniej wątku - wracasz. Publiczność nieświadomie utrzymuje ten wątek w polu uwagi i czeka. Seriale telewizyjne działają na tej samej zasadzie - cliffhanger to efekt Zeigarnik zastosowany raczej celowo i z premedytacją (i wtedy zamiast iść spać o drugiej w nocy, postanawiając, że to już ostatni odcinek… oglądam kolejny!).

🟢 Praca twórcza. Część pisarzy i projektantów celowo kończy sesję pracy w połowie zdania albo w połowie szkicu - właśnie po to, żeby następnego dnia nie zaczynać od zera, ale od napięcia, które zostało z poprzedniego dnia.Różnica między tym, kiedy efekt nam służy, a kiedy działa przeciwko nam, jest właściwie jedna: czy to my decydujemy o tym, że zostawiamy coś otwartego - czy to dzieje się bez naszej zgody.Świadome zostawienie otwartej pętli to narzędzie. Nieświadome noszenie ich kilkunastu naraz - to już coś innego.

🧠 Jest coś, co jeszcze pomaga

E.J. Masicampo i Roy Baumeister w badaniu z 2011 roku sprawdzali, czy da się ten mechanizm… osłabić i jeśli tak, to czym.

Okazało się, że mózg nie potrzebuje, żeby zadanie zostało wykonane. Potrzebuje konkretnego planu - kiedy i jak zostanie wykonane.

Uczestnicy, którzy zapisali plan dokończenia przerwanego zadania, radzili sobie z kolejnymi zadaniami wyraźnie lepiej niż ci, którzy planu nie mieli - mimo że sama praca nadal czekała. Plan prawdopodobnie działa jako forma poznawczego „domknięcia", pozwalając odłożyć cel na później bez ciągłego wracania do niego.

Co ciekawe, nawet samo zapisanie zadania (bez natychmiastowego planu) potrafi częściowo zmniejszyć jego natarczywość w myślach.A jeśli pójdziemy o krok dalej - badania Petera Gollwitzera nad tzw. planami implementacyjnymi pokazują, że konkretne formuły typu „jeśli sytuacja X, zrobię Y" jeszcze skuteczniej zmniejszają powracanie myśli do niedokończonych zadań. Nie „zajmę się tym w przyszłym tygodniu", ale „jeśli skończy się to konkretne wtorkowe spotkanie, otworzę ten temat jako pierwszy."

🧠 Cenię narzędzia, które działają wbrew intuicji

Takie, na które trudno wpaść samemu/samej - ale gdy ktoś je pokaże, od razu wiadomo, że zostają. Wskakują do skrzynki i już z niej nie wychodzą. Bo różne sytuacje wymagają różnych podejść i dobrze mieć z czego wybierać.

🧠 Co możesz zrobić od jutra?

Nie ma jednej metody :-) Ale widzę co najmniej cztery, które wynikają z tego samego mechanizmu. Każda zamyka pętlę inaczej. Warto sprawdzić, która pasuje do Twojego stylu pracy.

🟢 Zamknij plan.
Na koniec dnia zapisz niedokończone wątki i przy każdym dopisz konkretny moment powrotu. Nie „wkrótce" - tylko: wtorek 9:00, po spotkaniu z zespołem, po lunchu. Mózg dostaje sygnał, że temat jest zabezpieczony, i może przestanie go pilnować.

🟢 Zapisz następny krok.
Zamiast zostawiać zadanie jako całość - zapisz jeden, bardzo konkretny krok, od którego zaczniesz. Nie „dokończę raport", tylko „jutro rano o 9:00 otwieram plik X i piszę wstęp 300 znaków." Im bardziej konkretny krok, tym mniej mózg musi „trzymać" w tle - bo wie już, od czego ruszyć.

🟢 Zostaw notatkę stanu.
Jeśli zadanie czeka na kogoś innego albo na nowe informacje - zapisz, gdzie jesteś i co jest Twoim kolejnym ruchem po ich nadejściu. „Mail do Kowalskiego: czekam na odpowiedź w sprawie budżetu, mój ruch po jego odzewie." Mózg nie musi już pamiętać kontekstu - jest on bezpiecznie na zewnątrz.

🟢 Świadomie zostaw coś otwartego - ale celowo.
To odwrócenie efektu. Przy zadaniach twórczych lub wymagających głębszego myślenia możesz celowo przerwać pracę w połowie (umownej połowie) - nie dlatego, że czas minął, ale po to, żeby jutro wejść od razu w środek, z napięciem, a nie od pustej kartki. Tu efekt Zeigarnik pracuje dla Ciebie, nie przeciwko.BTW: pierwsze trzy można połączyć w jeden rytuał na koniec dnia pracy - trzy minuty, zanim zamkniesz laptopa. Dla mnie to bardziej skuteczne niż jakakolwiek aplikacja do zarządzania zadaniami

Do następnego numeru!

Agnieszka Pełka-Szajowska
jakość myślenia ➜ jakość decyzji ➜ jakość działania



* Warto dodać, że współczesne badania pokazują mieszane wyniki - efekt nie zawsze jest silny i zależy m.in. od znaczenia zadania i poziomu zaangażowania. Ale w kontekście pracy, gdzie wiele spraw jest dla nas ważnych i niedomkniętych jednocześnie, mechanizm ten bywa szczególnie odczuwalny. Testuj i sprawdzaj dla siebie.

CZYTAM KOLEJNE ARTYKUŁY

Prowadzę szkolenia i webinary m.in. z Creative Problem Solving, Krytyczne myślenie praktycznie, Narzędzia myślenia, Psychologia decyzji, Metody myślenia w decyzjach.

Dla zespołów, liderek i liderów, HR/L&D którzy chcą mieć narzędzia do myślenia "inaczej", by podejmować lepsze decyzje, lepiej współpracować i tworzyć lepsze rozwiązania.

Jeśli chcesz porozmawiać o tym, co mogłoby mieć sens w Twojej organizacji - napisz do mnie. Chętnie porozmawiam 🙂

kontakt:

Jestem na LinkedIn
- bądźmy w kontakcie
.


Do zobaczenia! Do usłyszenia!

Image
PISZĘ DO CIEBIE

Tworzę BRAIN CLUB czyli co jakiś czas wysyłam do Ciebie mail z konkretnym narzędziem myślenia i wiedzą (oraz ciekawymi badaniami).
Wszystko w pigułce i do zastosowania od ręki.

Zobacz kilka narzędzi, które już wysłałam. Często słyszę do tego feedback w stylu
"Aga, czemu ja o tym nie wiedziałem? Czemu tego nas nie uczą?" 😊