🧠 Do lepszych decyzji spróbuj tego:
PYTANIE PARADOKSALNE

  • jedno przewrotne pytanie, które daje lepsze pomysły kiedy utykasz
  • jak przestać tkwić w tych samych oczywistych pomysłach
  • odwróć pytanie, a zobaczysz to, co zwykle umyka (także wspólnie w zespole)

Mądrzejszy biznes zaczyna się od jakości myślenia.

A dobre myślenie zaczyna się od wiedzy, jak pracować z myśleniem mądrze.

Pracuję z liderkami, liderami, zespołami i organizacjami nad jakością myślenia - bo to ono wpływa na decyzje, współpracę, pomysły, tworzenie rozwiązań i codzienne działanie.Pomagam wychodzić poza automatyzmy, łączyć myślenie krytyczne i twórcze (creative problem solving, inwentyka), myśleć pytaniami oraz poszerzać swoją skrzynkę z narzędziami do myślenia, tak by dobierać metodę do sytuacji, a nie używać jednego schematu do wszystkiego (to meta-kompetencje XXI wieku). A przy okazji dzielę się z Tobą tym co wiemy z badań (ale przekładam to na praktykę) na temat psychologii decyzji, psychologii społecznej, ekonomii behawioralnej i mądrości poznawczej.


Pytanie, które otwiera więcej niż „jak to zrobić dobrze?"
[ o pytaniach paradoksalnych i lepszych rozwiązaniach ]

Na warsztacie z zespołem menedżerskim pracowaliśmy nad tym, jak dobrze wprowadzić w firmie nowy sposób pracy. Pomysły wpadały… komunikacja, szkolenia, ambasadorzy zmiany. Sensowne, poukładane, wszystkie z gatunku tych, które znajdziesz w pierwszym lepszym poradniku. Po dziesięciu minutach lista wyglądała jak każda inna lista. Czyli całkiem niezła.

Więc odwróciłam pytanie: „Dobra, a teraz na odwrót: co musielibyśmy zrobić, żeby ta zmiana na pewno się nie przyjęła?"

Sala się zmieniła. Pomysły posypały się szybciej, głębsze, wiele z uśmiechem, jeden przez drugi. „Ogłosić mailem w piątek po 16." „Nie powiedzieć nikomu, po co to wszystko." „Kazać pracować po nowemu, ale rozliczać po staremu" (pewnie sami jak to czytacie macie wiele jeszcze innych pomysłów, prawda?). Po chwili ktoś rzucił cicho: „...zaraz, przecież ostatnią zmianę wprowadziliśmy mniej więcej tak właśnie".

🧠 Na czym polega ten chwyt

Cała na niby sztuczka mieści się w dwóch ruchach.

Najpierw pytasz nie o to, jak coś zrobić dobrze, tylko jak to skutecznie popsuć - jak sprawić, żeby było jak najgorzej. Potem odwracasz każdą odpowiedź.

„Kazać pracować po nowemu, ale rozliczać po staremu" odwrócone to konkretny ruch: zanim ogłosimy zmianę, sprawdzamy, czy stare wskaźniki i premie nie ciągną ludzi w przeciwną stronę niż nowy sposób pracy. Lista wad zamienia się w listę rzeczy do zrobienia - tyle że dużo bardziej szczegółową niż ta, którą układaliśmy „normalnie".

Ta metoda bywa nazywana różnie: pytaniami paradoksalnymi, inwersją, a w wersji zespołowej odwrotną burzą mózgów. Ważne jest jedno: pytanie dotyczy tu i teraz. Pytamy o teraźniejszość, tylko od drugiej strony.


🧠 „Invert, always invert"

Kojarzy mi się to z pewną historią. Charlie Munger, wieloletni wspólnik Warrena Buffetta, powtarzał maksymę XIX-wiecznego matematyka Carla Gustava Jacobiego: „man muss immer umkehren" czyli „odwracaj, zawsze odwracaj".

Jacobi stosował tę zasadę w matematyce, bo dla niego niektóre problemy łatwiej było rozwiązać, zaczynając od ich odwrócenia. Munger przeniósł ten ruch na decyzje i inwestowanie.Munger ujął to po swojemu: „Chcę tylko wiedzieć, gdzie umrę, żeby się tam nigdy nie wybrać" („All I want to know is where I'm going to die, so I'll never go there").

Zamiast pytać „jak zarobić?", pytał „jak na pewno stracić pieniądze?". Wysokie opłaty, ciągłe przebieranie w akcjach, kupowanie na kredyt, gonienie za modą - kiedy ma się tę listę przed oczami, wystarczy jej unikać.

🧠 To nie to samo co pre-mortem

Pisałam kiedyś o pre-mortem w BRAIN CLUBie i warto te dwie rzeczy rozdzielić, bo bywają mylone.

W pre-mortem przenosimy się w przyszłość: zakładamy, że minął jakiś czas, projekt już poległ i z tego punktu pytamy „co poszło nie tak?". Pracujemy na wyobrażonej przeszłości.

W pytaniach paradoksalnych zostajemy tu. Nie symulujemy przyszłości i nie zakładamy porażki jako faktu. Pytamy o teraźniejszość, tylko odwrotnie: „jak to popsuć od teraz?", „co zrobić, żeby było jak najgorzej?". A potem odwracamy odpowiedzi. Inna mechanika, inny moment i dlatego oba narzędzia mogą się nawzajem uzupełniać, a nie zastępować.

🧠 Dlaczego łatwiej nam wymyślać, jak popsuć?

Może zauważyłaś/zauważyłeś, że lista wad często rośnie szybciej niż lista zalet. To nie przypadek.

Roy Baumeister z zespołem opisał w pracy przeglądowej „Bad is stronger than good" (2001), że informacje negatywne przetwarzamy dokładniej i przykładamy do nich większą wagę niż do pozytywnych. W bardzo wielu obszarach życia, od emocji po relacje i uczenie się.

Czyli jesteśmy wyczuleni na to, co raczej może się NIE udać. Zwykle część osób traktuje to jako wadę myślenia. Pytanie paradoksalne, moim zdaniem, odwraca ten układ. Skoro i tak łatwiej dostrzegamy zagrożenia, zacznijmy od nich celowo, zamiast udawać, że ich nie ma.

Jest jeszcze drugi mechanizm. Kiedy pytamy „jak to zrobić dobrze?", sięgamy (to z moich obserwacji z warsztatów Creative Problem Solving) po rozwiązania, które już znamy - może bardziej sprawdzone, bezpieczne, pod ręką (i takie które przychodzą nam pierwsze do głowy, czyli z puli bardziej nam znanych i myślowo dostępnych).

Klasycznie pokazuje to tzw. problem świeczki Dunckera (opisany w latach 40.): badani mieli przymocować świeczkę do ściany, mając do dyspozycji m.in. pudełko z pinezkami. ….i tu przerwa.

Jeśli chcesz spróbować zanim podam Ci rozwiązanie. Zatrzymaj się teraz i spróbuj samemu/samej. Tutaj opis badania i rozwiązanie, zatrzymaj film jak tylko poznasz co masz do dyspozycji i spróbuj poszukać rozwiązania.



…. przerwa taktyczna ;-)....



Wielu nie wpadało na to, że samo pudełko może posłużyć za półkę, bo „pudełko to pojemnik na pinezki", i już.

To zjawisko nazywamy fiksacją funkcjonalną: widzimy rzecz tylko w jednej, oczywistej roli.Pytanie „jak to zepsuć?" wytrąca z tej koleiny. Zmusza do szukania w innym miejscu niż utarte odpowiedzi i to często stamtąd wracamy z czymś, czego „jak zrobić dobrze?" nigdy by nie wyłowiło.

Bywa też, że samo zestawienie dwóch sprzecznych perspektyw: „jak to popsuć" obok „jak to naprawić" - sprzyja* bardziej twórczym rozwiązaniom; badacze nad tzw. ramami paradoksalnymi sugerują, że napięcie między sprzecznościami potrafi pobudzać też kreatywność**.

🧠 W zespole działa tu jeszcze coś

Pytanie o wady wprost bywa niewygodne. „Powiedz, co w tym planie jest słabe" brzmi jak podważanie czyjejś pracy i ludzie często wolą nie psuć nastroju ;-)

A „wymyślmy, jak ten projekt skutecznie pogrążyć" to już gra albo zabawa.

Zauważyłam na warsztatach, że ta forma daje uczestnikom odwagę - mówią rzeczy, których „normalnie" baliby się powiedzieć, bo przecież to tylko umysłowa zabawa. Krytyka schowana w żarcie przestaje być atakiem na autora. Pod płaszczykiem żartu mówią naprawdę głębokie rzeczy, zauważają więcej, mówią więcej.

A często też właśnie wtedy na stół wraca temat, który wszyscy znają, ale nikt nie nazywa (wyciągamy to o czym wszyscy mówią na korytarzu a nikt nie chce powiedzieć głośno na spotkaniu).

🧠 Co możesz zrobić od jutra?

Weź jedną realną rzecz, nad którą teraz pracujesz, może plan rekrutacji, spotkanie, wdrożenie, ofertę. Zadaj sobie jedno pytanie i wypisz pięć odpowiedzi: „Co musiałabym/musiałbym zrobić, żeby to na pewno się nie udało / było jak najgorsze?".

Nie ogólniki - konkrety. Nie „zła komunikacja", tylko „wysyłam zaproszenie na spotkanie bez agendy, w piątek o 16:00, do dwunastu osób".

Potem odwróć każdy z tych pięciu punktów na konkretne działanie. Z reguły dostaniesz listę „do zrobienia" ostrzejszą i bardziej szczegółową niż ta, którą ułożyłabyś/ułożyłbyś wprost, typowo. Ja wolę wypisać więcej niż 5, bo dopiero po kilku razach zaczyna mnie „głowa boleć od myślenia” i właśnie wtedy pojawiają się naprawdę wartościowe zauważenia.

Sprawdź jak będzie u Ciebie.

🧠 Czemu piszę BRAIN CLUB?

Lubię takie narzędzia, które każą myśleć pod prąd - odwracają pytanie, zamiast je powtarzać. Trudno na nie wpaść samemu, ale gdy ktoś raz pokaże ten ruch, zostaje w głowie i wraca przy kolejnych decyzjach. A im więcej takich ruchów masz w zanadrzu, tym mniej zależysz od tego jednego, „oczywistego" sposobu myślenia.

BRAIN CLUB to narzędzia myślenia.

Do następnego numeru!

Agnieszka Pełka-Szajowska
jakość myślenia ➜ jakość decyzji ➜ jakość działania



* Szersza linia badań nad paradoksami w organizacjach idzie w podobną stronę: zespół Miron-Spektor (2018) pokazał, że osoby, które akceptują napięcia i traktują sprzeczności jako coś, z czym można pracować a nie tylko jako problem do usunięcia - bywają w pracy bardziej innowacyjne, zwłaszcza gdy czasu i zasobów jest mało. To nie dotyczy wprost techniki „jak to zepsuć", ale tłumaczy, czemu zapraszanie sprzeczności do rozmowy w ogóle może się opłacać.

** Mechanizm „im więcej sprzeczności, tym więcej kreatywności" jest obiecujący, ale nie przesądzony - to obszar, w którym wyniki wciąż się układają, więc traktuję go jako ciekawy trop, nie jako pewnik.

CZYTAM KOLEJNE ARTYKUŁY

Prowadzę szkolenia i webinary m.in. z Creative Problem Solving, Krytyczne myślenie praktycznie, Narzędzia myślenia, Psychologia decyzji, Metody myślenia w decyzjach.

Dla zespołów, liderek i liderów, HR/L&D którzy chcą mieć narzędzia do myślenia "inaczej", by podejmować lepsze decyzje, lepiej współpracować i tworzyć lepsze rozwiązania.

Jeśli chcesz porozmawiać o tym, co mogłoby mieć sens w Twojej organizacji - napisz do mnie. Chętnie porozmawiam 🙂

kontakt:

Jestem na LinkedIn
- bądźmy w kontakcie
.


Do zobaczenia! Do usłyszenia!

Image
PISZĘ DO CIEBIE

Tworzę BRAIN CLUB czyli co jakiś czas wysyłam do Ciebie mail z konkretnym narzędziem myślenia i wiedzą (oraz ciekawymi badaniami).
Wszystko w pigułce i do zastosowania od ręki.

Zobacz kilka narzędzi, które już wysłałam. Często słyszę do tego feedback w stylu
"Aga, czemu ja o tym nie wiedziałem? Czemu tego nas nie uczą?" 😊