Najmniejszy możliwy ruch: runda trzech perspektyw. Przy większej decyzji trzy osoby patrzą na sprawę z trzech różnych ról - dziesięć minut, zanim padnie rekomendacja. Najpierw indywidualnie, potem wspólnie: jeśli od razu ruszycie razem, pierwszy głos, który padnie, zwykle zabiera resztę.
Można też sięgnąć po gotowe narzędzie - na przykład „sześć kapeluszy myślowych", które zaproponował Edward de Bono: to sposób, żeby na jedną sprawę spojrzeć po kolei z różnych ról (fakty, emocje, ryzyka, korzyści, pomysły, sam proces - możecie też stworzyć własne kategorie!), zamiast mieszać wszystko naraz.
Ten sam trik działa z AI: proś o kilka wariantów rozwiązania do wyboru, nie o jeden „najlepszy" (jeśli chcesz, napisz do mnie maila, podeślę Ci takie karty w PDF).
W pojedynkę: różnorodność to wtedy role, które zakładasz po kolei sam(a) - kapelusze działają równie dobrze przy jednej kartce. Albo najprościej: jedna konkretna osoba, którą wyobrażasz sobie jako czytelnika swojej decyzji i której zdanie zwykle Cię uwiera.
W metaforze silnika różnorodność to więcej niż jedna mapa tej samej trasy i szansa, że ktoś zauważy zjazd, którego reszta nie widzi.
🧠 I jak Insight (regularny puls)
Wiedza o tym, jak zespół naprawdę myśli i decyduje - gdzie AI pomaga, gdzie zmyliło, czego nie sprawdziliśmy.
Nie jak to opisuje w ankiecie.
Insight ma jedną nieoczywistą właściwość: im bardziej formalny, tym bywa mniej prawdziwy. Ludzie często nie napiszą w firmowym formularzu, że wysłali klientowi analizę, której nie sprawdzili. Powiedzą to natomiast na retrospektywie - jeśli ktoś powie to pierwszy.Kiedyś w kopalniach trzymano kanarki.
Nie dla towarzystwa - ptak reagował na niebezpieczny gaz wcześniej niż człowiek, więc był żywym sygnałem ostrzegawczym. Insight działa podobnie: nie chodzi o wielki pomiar raz na kwartał, tylko o kilka miejsc, w których łatwo wychwycić pierwszy sygnał, że ktoś zaczyna ufać maszynie odrobinę za bardzo albo że wysłaliśmy dalej coś, czego nikt nie sprawdził. Im wcześniej to widać, tym lepiej. I w drugą stronę - dzielcie się dobrymi odkryciami i swoimi patentami.
Prosty szkielet można pożyczyć z wojska. AAR (after-action review) to krótka, uporządkowana rozmowa po jakimś działaniu - dziś sięgają po nią też np. zespoły medyczne i lotnicze. Cztery pytania: co miało się wydarzyć, co się wydarzyło naprawdę, skąd wzięła się różnica, co robimy inaczej następnym razem.
Na potrzeby Insight-u przekładamy je z rezultatu na sposób myślenia, który do niego doprowadził: na jakiej wiedzy i z jakim udziałem AI )i bez AI) sądziliśmy, że podejmiemy tę decyzję - a jak podjęliśmy ją naprawdę.